Urodziny >> niedziela, 1 lutego 2009 19:58:51
Dziś moje czwarte urodziny. Tak, dziś moje czwarte urodziny, a wyglądam na szesnaście lat! Jestem w pełni świadoma, że to nie jest normalne. Przynajmniej wydaje się niemożliwe dla przeciętnego człowieka. Ja nie jestem przeciętna, z resztą moja rodzina tym bardziej. Jestem pół wampirem. W sumie to nawet się z tego cieszę. Wkurza mnie właśnie tylko to, że tak szybko rosnę. Przecież za rok będę już tak naprawdę dojrzalsza o parę dobrych lat. Nie mogę nawet chodzić do szkoły. Muszę uczyć się w domu, bo gdybym teraz uczęszczała do liceum, to było by to co najmniej dziwne, ponieważ po jednym roku nauki, wydawałoby się, że jestem dużo starsza od moich rówieśników. Na całe szczęście
niedługo, może za jakiś rok to się zmieni. Chciałabym przestać rosnąć jak będę wyglądała na około siedemnaście lat, czyli gdzieś za parę miesięcy. Sądzę, że byłby to odpowiedni wiek, ponieważ nie wyglądałabym wtedy na starszą od Jacoba i byłoby wszystko okej. Nie chcę wyglądać cały czas jak jakaś stara prukwa po czterdziestce. To byłoby straszne. Chcę być wiecznie młoda, a nie wiecznie stara. Chciałabym jak najszybciej, bo wtedy mogłabym już pokazywać się w mieście, nawiązywać nowe znajomości i chodzić na studia, a nie mieszkać na jakiejś Alasce. Pewnie wtedy Jacob zaczął by mnie traktować bardziej poważnie. Teraz zachowuje się raczej jakbym była jego młodszą siostrzyczką, a on moim nadopiekuńczym bratem. Nie wiem czy robi to z własnej woli, czy chce żeby to tak wyglądało. Jednak gdyby miał bardziej odważne myśli, to mój tata by go pewnie niezbyt miło potraktował... A może jednak nie. Nie wiem. Przecież już od dawna wiadomo, że to Jacob będzie dzielił ze mną swoje życie. Właściwie to robi to już od mojego urodzenia, ale nie w taki sposób, w jaki będzie to robił kiedy już do końca dojrzeję i będzie można powiedzieć, że jestem "nieśmiertelna". Kocham go i naprawdę chcę dzielić z nim całą wieczność. Jest najlepszym kandydatem na całym świecie i nigdy się to nie zmieni. Wierzę, że będę z nim szczęśliwa. Nawet już jestem, choć teraz jest tylko moim przyjacielem.
Ach, już się w tym wszystkim pogubiłam.
- Nessie, chodź tu na chwileczkę. - Powiedziała Rosalie z dołu.
-Okej, już idę.
Pewnie chcą mi złożyć urodzinowe życzenia i dać prezenty. Na całe szczęście nigdy nie robią mi przyjęć niespodzianek. Żeby tylko Alice nie kupiła mi znowu ubrań. Po cholerę mi tyle sukienek, bluzek, bucików itp.. Naprawdę nie wiem, gdzie mam to wszystko upchać. Już mi się nie mieści w szafie, która i tak jest dwa razy większa od mojego pokoju. Dobra, idę już na dół, bo się pewnie niecierpliwią.
-Wszystkiego najlepszego. - usłyszałam, gdy tylko zeszłam po kamiennych schodach do holu.
-Wszystkiego najlepszego skarbie. -powiedziała Bella i wręczyła mi małą paczuszkę. W środku był piękny komplet złotych ozdób do włosów.
-Dziękuję mamo. - Przytuliłam ją mocno i dałam całusa w policzek.
Później jeszcze od Edwarda dostałam zegarek z prawdziwego srebra, natomiast Alice zamiast sukienek sprezentowała mi
dużą, czerwona szkatułkę z lusterkiem, pełną kosmetyków. Było jeszcze tyle osób i tyle prezentów, że nie chce mi się nawet tego wszystkiego wymieniać. Potem poszłam z Emmetem i Rosalie na polowanie, bo reszta rodziny była już
przedwczoraj. Złapałam jakiegoś dużego łosia, który miał wyjątkowo smaczną krew. W sumie ten dzień nie był taki znowu zły.
------------------------------
No to by było na tyle. Piszcie, czy się wam spodobało ;)
komentarze [26]Witam! >> sobota, 31 stycznia 2009 15:47:35
Cześć! Na imię mi Ania. Bardzo lubię serię książek „Twilight”, dlatego chciałabym naskrobać tu coś od siebie. Będzie to historia nastoletniej Renesmee Cullen. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Prosiłabym o zostawianie komentarzy xD
komentarze [3]
| Lay mój, a HTML by dotka :p |